„Nigdy się nie poddawaj”?

Dorastamy w świecie, w którym zewsząd dochodzą do nas życiowe mądrości (?) takie jak:

„Mierz siły na zamiary”

„Ograniczenia są tylko w twojej głowie”

„Co cię nie złamie, to cię wzmocni”

„Przekraczaj swoją strefę komfortu”

czy wreszcie

„Nigdy się nie poddawaj”.

Wydawać by się mogło,  że są to rady z gruntu cenne i mają na celu podnieść nas na duchu, zmotywować do dalszego działania, czy też w jakiś sposób nas wzmocnić.

Tymczasem często stają się przyczyną frustracji.

Jak bowiem odróżnić strach UZASADNIONY od strachu NIEUZASADNIONEGO?

Jak stwierdzić, czy sytuacja, w której się znaleźliśmy i która nas przytłacza, jesteśmy w stanie zmienić, czy też po prostu trzeba dać za wygraną i zmienić kierunek działania?

Czy ograniczenia, które wymagają od nas zbyt dużego wysiłku, by je pokonać (i ostateczny efekt nie jest ich wart!), rzeczywiście są „tylko w naszych głowach”?

Wydaje mi się, że sztywne trzymanie się takich „złotych zasad” może przynieść często więcej szkody niż pożytku: uporczywe dążenie do celu, którego i tak nie osiągniemy (albo nie tą drogą!), ryzykowne działania, które kończą się wyczerpaniem, frustracja spowodowana poczuciem, że „jest ze mną coś nie tak”, bo przecież „ograniczenia są tylko w mojej głowie”…

Podejmowanie decyzji
Podejmowanie decyzji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *